Pomysł na Klub Budowania Relacji nie powstał przy biurku.

Przyszedł do mnie kilka lat temu, gdy prowadziłam grupy w Warszawie w jednej z fundacji. Zabierałam dzieci ze świetlicy i wspólnie przeżywaliśmy przygody. Szukaliśmy skarbów. Tworzyliśmy historie. Budowaliśmy z tego, co było pod ręką. Czasem eksperymentowaliśmy, czasem robiliśmy rzeczy manualne.

I wtedy zaczęłam naprawdę patrzeć.

Jedno dziecko nie potrafiło przestać szukać, dopóki nie znalazło rozwiązania.
Inne nie było w stanie usiedzieć w kręgu.
Jeszcze inne przeżywało emocje tak intensywnie, że aż się trzęsło.

Podczas zajęć manualnych wybuchały konflikty. Frustracja brała górę.
Część dzieci mówiła: „Nie umiem, zrobisz to za mnie?”.
Inne miały swoją wizję i nie chciały jej odpuścić. I dobrze – bo dzieci mają naturalną potrzebę sprawczości.

Zrozumiałam wtedy coś bardzo ważnego.

Nie każde dziecko musi być przebojowe.
Nie każde musi dowodzić.
Nie każde musi reagować tak samo.

Każde ma swój temperament.
I każde potrzebuje być zobaczone.


Dlaczego w moim Klubie nie ma przymusu

Na zajęciach daję wybór.

Możesz wziąć udział – ale nie musisz.
Możesz spróbować – albo poobserwować.

Czasem dziecko rezygnuje, bo jest mu trudno. Naturalną konsekwencją jest to, że nie uczestniczy w zabawie. Ale kilka razy doświadczyłam czegoś pięknego – dziecko stało z boku, zaglądało, zastanawiało się… i po chwili samo decydowało się dołączyć.

Bez presji.
Z własnej gotowości.

To są momenty, które budują prawdziwą siłę.

Są dzieci wycofane, które potrzebują czasu.
Są impulsywne, które potrzebują jasnych granic.
Są bardzo wrażliwe, które przeżywają wszystko głęboko.

Nie próbuję ich zmieniać.
Pomagam im poznać siebie.


Jak wyglądają moje zajęcia dodatkowe w Mińsku Mazowieckim

Klub Budowania Relacji prowadzę osobiście w sali Cool School w Mińsku Mazowieckim.

Przeżywamy przygody.
Czasem filcujemy.
Czasem eksperymentujemy.
Czasem gotujemy.

Każdy cykl ma temat przewodni, ale plan nie jest sztywny. Zawsze mam przygotowaną strukturę, jednak to potrzeby grupy są ważniejsze niż kartka z notatkami.

Osoby, które znają mnie z urodzin w Cool School, wiedzą, że reaguję na bieżąco. Czasem trzeba zatrzymać zabawę i zwołać krąg naprawczy. Czasem nazwać emocje, zanim wrócimy do działania.

Bo najważniejsze jest to, co dzieje się między dziećmi.


Zasady, które chronią

Ustalam jasne zasady. Nie po to, by kontrolować, ale by chronić.

Dziecko, które narusza granice kolegi, najczęściej nie robi tego ze złośliwości. Robi to z własnej, niezaspokojonej potrzeby.

Uczę dzieci to zauważać.
Uczę je mówić „STOP”.
Uczę je współpracy – ale z troską o siebie.

Mój naturalny spokój daje im poczucie bezpieczeństwa. Często słyszę zdziwienie: „Mówisz spokojnie, a dzieci Cię słuchają”.

To proste.

Najpierw ja słucham ich.
Widzę je.
Zauważam.

A potem proszę o słuchanie – pokazując, że to pomaga im czuć się bezpiecznie i wiedzieć, co robić.


Pamiętam też o rodzicach

Przez lata prowadziłam Akademię Rodzica. Uczestniczyłam również w kursie umiejętności wychowawczych i sama prowadziłam warsztaty wspierające dorosłych.

Z obserwacji wiem jedno – dzieci nie są oddzielnym światem. Ich emocje są częścią relacji z dorosłymi.

Dlatego jedno ze spotkań w każdym cyklu przeznaczam specjalnie dla Was – rodziców.

W czasie gdy dzieci bawią się w sali zabaw, spotykamy się i rozmawiamy o Waszych wyzwaniach. O złości. O granicach. O poczuciu bezradności. O tym, jak wspierać dziecko i jednocześnie nie tracić siebie.

Często słyszę po takich spotkaniach:
„O, to nie tylko u nas tak jest”.

I w tej chwili pojawia się ulga.

Nie jestem psychologiem i nie prowadzę terapii.
Prowadzę rozwojowe zajęcia dodatkowe w Mińsku Mazowieckim, w których wykorzystuję swoje doświadczenie, wiedzę i wrażliwość.

Buduję relacje z sercem – do siebie i do innych.

Bo wierzę, że kiedy dziecko zna siebie i czuje się bezpiecznie, zaczyna naprawdę rozkwitać.


Co mówią rodzice?

Czasem słyszę:

„Jest Pani bardzo zaangażowana.”
„Moje dziecko pilnuje, kiedy są zajęcia, i samo przypomina, że chce przyjść – a inne chętnie by ominęło.”
„Jest Pani niezwykle cierpliwa i uważna.”
„Ze spokojem powierzam Pani moje największe skarby, bo wiem, że będą zaopiekowane.”

Te słowa są dla mnie ważne.

Ale za każdym razem, gdy je słyszę, czuję przede wszystkim odpowiedzialność.

Bo pracuję z czymś bardzo delikatnym – z rozwojem małego człowieka, z jego poczuciem wartości, z jego relacjami.

I choć takie opinie są miłe, to przypominają mi, jak ważne jest, by w tej pracy pozostać uważną, spokojną i prawdziwą.

zadzwoń 883 437 792 i sprawdź czy to coś dla Was

Podobał Ci się ten tekst?

Raz w miesiącu wysyłam inspiracje dla rodziców
i zaproszenia na bezpłatne spotkania.

Szanuję Twój czas i prywatność – możesz w każdej chwili wypisać się z newslettera jednym kliknięciem.
Numer telefonu jest opcjonalny i służy jedynie do przypominania SMS o bezpłatnych spotkaniach dla rodziców.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *